Co się dzieje z ludzkim ciałem po śmierci? – 7 metrów pod ziemią
100 Comments


Ciało osoby zmarłej jest jedną, wielką bombą biologiczną. Najgorszymi przypadkami są dzieci oraz młodzi ludzie. Jest to po prostu wymiana krwi na płyny. Nie zabierzemy tam nic. Jedyne, co pozostanie po nas, to wspomnienia. Szymon, od sześciu lat przygotowujesz zmarłych do pogrzebu. Jak to się stało, że wybrałeś sobie taki zawód? Dlaczego nie zostałeś piekarzem? Początek mojej zawodowej pracy zaczynał się w latach gimnazjalnych tak naprawdę z racji tego, iż pomagałam w kościele – byłem lektorem. Gdzieś tam obserwowałem z boku, jak wygląda to wszystko z perspektywy kościoła. Czyli nie tylko śluby, ale też pewnie pogrzeby. Nie tylko śluby, dokładnie. Jesteś m.in. balsamistą. To znaczy, że balsamujesz ludzkie ciała. Osoby zmarłe. O co chodzi? Jak wygląda ten proces i na czym polega? Proces balsamacji jest to głównie dezynfekcja całego ciała. Zatrzymujemy rozkład ciała osoby zmarłej i dzięki temu poprawiamy też jej wygląd. Staramy się przywrócić wygląd kosmetyczny, żeby osoba wyglądała tak, jakby spała. Jak technicznie to się odbywa? Co się robi? Technicznie jest to dość skomplikowany zabieg. Bo balsamacja kojarzy się pewnie ze starożytnym Egiptem. Tak, większość osób też tak pyta. I jeżeli z kimś rozmawiam, jest zawsze pytanie, czy naciera się kremami bądź jakimiś innymi rzeczami osobę zmarłą. Nie, technika dzisiejszej balsamacji jest całkiem inna. Jest to po prostu wymiana krwi na płyny na bazie formaldehydu Czyli co? Podpinasz się do żył, tętnicy? Dokładnie, dokładnie. Wracam krwioobieg, który jest w ciele osoby żywej. Tak jak tętnicami płynie krew, tak ja wtłaczam płyn i odbieram go żyłami, żeby ciało zostało przepłukane z krwi, która już się rozkłada. I co się wtedy dzieje? Po co się to robi? Pierwszym aspektem jest bezpieczeństwo osób, które będą się żegnały z osobą zmarłą z racji tego, iż dzięki temu ciało jest zdezynfekowane i jest bezpieczne dla osób, które będą przebywały w otoczeniu tego ciała. To jest po pierwsze. Czyli można pocałować babcię, dziadka? Tak, dokładnie tak – pocałować, dotknąć i będziemy pewni, że osoba zmarła nie przekaże nam żadnej choroby bądź cokolwiek takiego. Natomiast drugim aspektem jest wygląd kosmetyczny. Znikają plamy opadowe, nie widać wyschnięć, które następują po śmierci. No właśnie, czy to prawda, że ciało poddane balsamacji nie gnije, tylko wysycha? Dokładnie. Ciało, które jest zabalsamowane nigdy nie będzie gniło, ono będzie wysychało – po pewnym czasie zacznie wysychać i obróci się w proch. Jak zmienia się nasze ciało po śmierci, kiedy nie zostaje poddane balsamacji? Tak naprawdę ciało osoby zmarłej jest jedną, wielką bombą biologiczną z racji tego, iż jeżeli ustępują czynności życiowe, ciało automatycznie zaczyna się rozkładać, czyli wydziela gazy, różne ustroje, które towarzyszą przy osobie zmarłej i bakterie gnilne. Kiedy patrzysz na takie ciało, to optycznie co się z nim dzieje? Jak się zmienia? Co w pierwszej kolejności? W pierwszej kolejności widać, jak zaczyna gnić żołądek osoby zmarłej, widać jest na ciele taką zieloną plamę. Potem krew w żyłach zaczyna gnić, widać bardzo wyraźne żyły. Potem ogólne wzdęcie organizmu, tkanki napełniają się gazami, a ciało zaczyna puchnąć i jakby się rozchodzić. Czy twoim zadaniem jest m.in. to, by jakoś doprowadzić tę twarz do porządku? Żeby była spokojna, żeby buzia była zamknięta? Dokładnie, to jest bardzo ważny aspekt, żeby oczy były domknięte, buzia zamknięta, żeby mimika twarzy była poprawiona. Jesteś w zawodzie od sześciu lat. Co było dla ciebie największym wyzwaniem? Jaki przypadek? Na pewno najgorszymi przypadkami są dzieci oraz młodzi ludzie. Psychicznie? Może nie tyle psychicznie, tylko człowiek jest w podobnym wieku i ciężko się patrzy. Albo na rodziny, które giną w wypadku. Ze względu po prostu na ich tragedię. Czy ty zapamiętujesz zmarłych? Czy czasem ich twarze pozostają w twojej pamięci? Czy sztuka to sztuka? Nie, nie, tak nie jest. Jest na chwilę obecną kilka ciał osób zmarłych, które mogę cofnąć i pamiętam mniej więcej jak wyglądały i co im się stało. Pamiętasz, bo to były jakieś szczególne przypadki? Tak. Bo były to osoby młode? Dlaczego? Np. kiedyś miałem przypadek osób, które jechały do Polski z Ukrainy, cztery osoby bardzo młode, i zginęły w wypadku. A fizycznie? Kiedy masz najwięcej pracy? W jakich przypadkach? Fizycznie najwięcej pracy jest w przypadkach ciał powypadkowych. Jeżeli jest rozczłonkowane ciało, trzeba je doprowadzić do anatomicznego wyglądu. Oraz rekonstrukcje pośmiertne też wymagają bardzo dużo pracy oraz czasu, żeby odtworzyć elementy czaszki, twarzy. Czy ty wtedy w jakiś sposób przyszywasz kończyny do tego ciała? Czy chodzi o zestawienie? Jeżeli jest potrzeba, jest rozczłonkowanie, to wtedy to się zszywa, zabezpiecza. Żeby anatomicznie było to tak, jak przed śmiercią. Co jest dla ciebie najtrudniejsze technicznie? Technicznie? Zdecydowanie rekonstrukcje. Twarzy, czaszki? Tu jest najwięcej pracy. I na czym ona polega? Jak to się robi? Chodzi o sytuacje, kiedy np. twarz została zniekształcona, tak? Tak, np. jeżeli głowa została zniekształcona, trzeba w miarę możliwości przywrócić ją do naturalnego wyglądu bądź jeżeli są ubytki skóry lub czaszki, trzeba to wypełnić, żeby nie było widać tego, że czegoś brakuje. No dobrze, ale jest ciało i nie ma – powiedzmy – ucha. No to co? Są odlewy woskowe. Ja na pewno bym się nie podjął, żeby zrobić ucho z wosku bądź z czegokolwiek. Czy prawdą jest, że podjąłeś się wyzwania, jakim było przygotowanie do pogrzebu swoich dziadków? Tak. To było duże wyzwanie dla ciebie? Jak dla mnie to było oczywiste z racji tego, iż pracuje w tej branży, że moi dziadkowie zostaną przygotowani przeze mnie tak, jak ja przygotowuje osoby zmarłe. Tak samo i moich dziadków. Żebym miał pewność, że wszystko zostało zrobione tak, jak ja bym to zrobił. Dało Ci to jakieś poczucie spokoju? Tak, zdecydowanie. Czy kiedy zaczynałeś pracę w zawodzie, miałeś taki moment, w którym musiałeś się po ludzku przełamać? Przeciętny człowiek brzydzi się ludzkiego ciała. To znaczy… Brzydzi się ludzkiego ciała… Nie brzydzimy się ludzkiego ciała, kiedy jest żywe. No, niektórzy się brzydzą (śmiech). No to niektórzy. Mamy jakieś fenomeny. Natomiast… Ale boimy się zmarłych. Nie ma czego się bać. Nie bałeś się nigdy? Pamiętam sam początek, kiedy w kościele przechodziłem obok trumny zapalić świeczki bądź po prostu przechodziłem gdzieś, to jakoś tak… No, bałem się. Nie ma co oszukiwać. Natomiast potem ta psychika zaczęła działać tak, że potrafię sobie z tym radzić. Czy kiedy pracujesz to jesteś sam czy masz jakieś osoby towarzyszące? Najczęściej pracuję sam. Jeżeli np. mam jakieś ciężkie przypadki, do których potrzebuję pomocy drugiej osoby, to jak najbardziej znajduje takie osoby wśród moich znajomych z branży. Natomiast najczęściej pracuję sam. Jak ten czas wygląda? Ty wtedy włączasz radio, słuchasz muzyki czy być może mówisz do osób zmarłych, żeby było ci jakoś łatwiej, raźniej? Jak to wygląda? Wydaje mi się, że jakbym tak zaczął rozmawiać ze wszystkimi, to ktoś przechodząc – pani kierownik, ktokolwiek – mógłby pomyśleć: „Szymon, hello, coś jest chyba tak”. Zastanawiałem się, co w twojej pracy może sprawiać najwięcej problemów. Pomyślałem, że może to być zapach. Jest coś na rzeczy? Zdecydowanie jest bardzo nieprzyjemny. Jeśli ciało jest w stanie rozkładu, to wtedy jest bardzo nieprzyjemny zapach. Natomiast normalne ciała, takie, które nie uległy jeszcze procesowi rozkładu, nie pachną. Jak sobie z tym radzisz? Z zapachem? Kiedy jest nieprzyjemny. Mamy specjalną chemię, która zabija odór. Natomiast to też jest pewnie kwestia przyzwyczajenia do obcowania z tym zapachem. Jak twoi bliscy, jak twoi znajomi reagują na to, że zajmujesz się zmarłymi? Kiedy spotykasz nową osobę, przedstawiasz się, mówisz czym się zajmujesz, jakie są reakcje? Ja nigdy, nie ukrywałem tego, czym się zajmuje, bo jak dla mnie nie ma się czego wstydzić – to jest po pierwsze. Natomiast po drugie, jeżeli komuś przeszkadza moja praca, to nie musimy się przyjaźnić. Rodzina… Wiem, że jest kilka osób, które mocno sceptycznie na to patrzą, jeżeli chodzi o ten zawód. Natomiast rodzice przyzwyczaili się. Nie unikają Cię (śmiech). Nie, nie ma czegoś takiego. Czasem ich zaskakiwałem, chociażby widokiem auta pogrzebowego na podwórku. Kiedy jechałeś na randkę, brałeś służbowe auto? Nie, aż tak mnie nie ponosiło. Czego o życiu, jakiej wiedzy o życiu dostarczyła ci ta praca? Czego się nauczyłeś? Że jest bardzo krótkie. To na pewno, że jest bardzo krótkie. I że tak naprawdę nieważne jest co mamy, co osiągamy bądź jak żyjemy, bo i tak gdzieś czeka nas ten kres. I tak naprawdę nie zabierzemy tam nic. Jedyne co pozostanie po nas, to wspomnienia. Wierzysz w życie pozagrobowe? Wierzę, że gdzieś na pewno jest i gdzieś tam te osoby zmarłe, które przygotowywałem, może na górze czy gdzieś, patrzą na to wszystko. I są ci wdzięczne? Mam nadzieje. A ja jestem wdzięczny, że jesteś z nami. Dziękuję za rozmowę. Bardzo dziękuję.

100 thoughts on “Co się dzieje z ludzkim ciałem po śmierci? – 7 metrów pod ziemią

  1. Wracam tutaj po jakimś czasie. Z tego co usłyszałam wynika, że ciało osoby zmarłej, która zostaje poddana takim "zabiegom" wysycha i zmienia się w pył. I tutaj w głowie mam te wielkie połacie cmentarzy, ogromnych kamiennych nagrobków, ogromnych trumien, by zmieściły ciało tylko na jakiś czas, skoro później ono wyschnie i zostanie prochem. Czy naprawdę nie lepszym rozwiązaniem są urny? Jasne, nie da się pożegnać z bliskimi, ale nie patrzmy na to poprzez egoizm. Jeśli tak dalej pójdzie, cmentarze rozrosną się do wielkości małych miasteczek, co obecnie nie jest pożądane, bo zabierają strasznie dużo miejsca. I co nam z tych nagrobków? One są tylko rzeczami, wspomnienia po ludziach zachowujemy w głowie, a to wszystko odrobinę nam pomaga. Sama o wiele bardziej chciałabym być skremowana (tak to się chyba nazywa) i by na miejscu mojej trumny urosło drzewo. Skoro moje życie dobiega końca, niech na nim powstanie następne. Z prochu powstałeś, w proch się obrócisz. I teraz wyobraźmy sobie tę sytuację: bliscy po śmierci pielęgnują drzewo, któro zostało ze mną w taki sposób połączone. Podlewają, troszczą się, mogą obserwować jak kwitnie nowe istnienie. Porównując to do raz postawionych nagrobków, chyba o wiele ciekawsza sprawa. Cmentarz w postaci lasu, później drzewko dostaje najwyżej tabliczkę, czyją osobę upamiętnia. Moim zdaniem to o wiele korzystniejsze dla nas, ludzi oraz otaczającego nas świata, bo dzięki temu mielibyśmy szansę zachować trochę natury.

  2. Jedyne co pozostaje po kazdym z nas to mala,ale potezna "wiazka"energii, ktora po opuszczeniu naszego ciala udaje si…Nikt nie wie dokladnie gdzie, przynajmniej nikt zywy.

  3. fantastyczny facet, emanujacy spokojem i szacunkiem do zycia jak juz to ma ktos robić to nieobraziła bym się jakbyś to był Ty

  4. gdyby 7metrow nie byl stronniczy i wybiorczy bylby jednym z najlepszych kanalow na yt. a tak jest jednym z najpopularniniejszych. i nic wiecej. howgh.

  5. Cudowny,ciekawy material! Dotyczy nas wszystkich. Fajnie jest posluchac jak wyglada taki zawod, gdyz nie spotyka sie na codzien w zyciu osob wykonujacych go. Szymon, piekne jest to co robisz, dziekuje Ci za to i mysle,ze nie tylko ja! Zadna praca nie hanbi, a niektore komentarze sa wrecz zenujace. Mamy prawo wyboru po smierci, badz nasi najblizsi zdecydowac co dalej z nami bedzie. Cialo sluzy nam cale zycie, jedni wola byc spaleni, inni balsamowani, kazdy ma wybor. Ogromny szacunek, oraz brawo za spokoj,opanowanie, oraz pokonanie leku zwiazanego z martwym cialem, czy tez jego zapachem. Piekne podsumowanie. Zycze wszystkim,aby korzystali ze swojego zycia, madrze, oraz najmocniej jak tylko potrafia! Pozostawmy po sobie jak najpiekniejsze wspomnienia! Zyjmy! Pozdrawiam!

  6. U mojej koleżanki w bloku od niedzieli do wtorku leżały dwa trupy bo dwóch pijanych facetów się zadźgało nożami,i jak ona szła na pole to widziała tych dwóch chłopów leżących na ziemi z nożami bo drzwi były otwarte .Ona jak idzie do siebie na pierwsze piętro to nadal czuć ten smród 🤮🤢(trupi jad)

  7. Świetny prowadzący Fajnie formułuje pytania i pozostawia przestrzeń na wypowiedź, aktywnie słucha. Bardzo dobrze się ogląda. Chapeau bas dla Gościa tego odcinka, cieżka i jakże potrzebna praca

  8. Profesjonalista w każdym calu. Elokwentny, inteligentny z ogromną wiedzą z zakresu biologii z pogranicza anatomii, chemii, dodatkowo ma bardzo dobre podejście do życia, swojego zawodu i innych ludzi. Jestem pod ogromnym wrażeniem odpowiedzi właśnie na temat reakcji innych ludzi.

  9. Pierwszy i najlepszy w mojej ocenie wywiad na poziomie psychologicznym. Oczywiście każdy trzyma odpowiedni poziom, tematy mniej lub bardziej konrowersyjne, "wyciskacze łez" (jak w przypadku kobiety po smierci syna czy chlopaku na wózku), jednak ten jest jedyny w swoim rodzaju. Swój pozna swego, Pan Szymon wykazuje niewyobrazalny spokoj i brak emocji, zbyt niewyobrażalny dla "zwyklego" czlowieka, a profesja, którą wykonuje nie ma to nic do rzeczy, nie ona uksztaltowala go jako czlowieka. Do tego wysoka inteligencja i urok osobisty, ktory naprawde potrafi zauroczyć 🙂
    Czy przypadkiem nie miałeś do czyniena z psychopatą? Tak czy inaczej, chylę czoła nad obiema stronami za wkład, jaki przynoszą swoją ciężką pracą.

  10. Wspaniały człowiek, przepytywany przez wspaniałego dziennikarza. Jakkolwiek to nie zabrzmi, wykonuje Pan piękną i szlachetną pracę.

  11. Bez balsamowania cialo mojego fziadzia wtgladalo w takim samym stanie jak po 2latach od smierci.

  12. Moja babcia opowiadala że jak kiedyś. Za jej czasów panieńskich. Ktoś zmarł.. To gdybsie go ubieralo..i np była zacisniete mieści … I nie było można nałożyć koszuli. To po rospowie. Typu" Stasiu. Jak Ty będziesz wyglądać.? Daj ja cię ubiore. Zobacz jaka piękna koszula " to osoba zmarła rozluznuala mieści.

  13. Podobało mi sie w nim to ze sie nie wstydzi wiary i że wierzy że jest jednak cos po śmierci. Szacun. Malo jest takich ludzi

  14. Szacunek człowieku większość ludzi nawet nie jest w stanie sobie wyobrazić 1/4 tego oczym mówisz a co dopiero cokolwiek robić przy zmarlym 💎❤🤝

  15. Zaskoczyło mnie to, że robi się rekonstrukcje ciał po wypadkach. Ciężko mi to zrozumieć, może dlatego, że jestem osobą niewierzącą. Dlaczego nie mogą być po prostu skremowane lub włożone do trumny to co zostało z ich ciała…

  16. Spokojny, pozytywny facet, przyjemnie się go słucha, choć temat dość trudny. Sprawia wrażenie jakby miał misję w tym, bardzo ciekawe też jego podejście, bez spiny. Zabrakło mi pytania czy zdarzyły się mu jakieś sytuacje z duszami tych ludzi.

  17. Boimy się zmarłych, bo boimy się śmierci. Trzeba uświadomić sobie jedno, że śmierć JEST i należy zacząć szanować życie swoje i innych. Niektórzy za życia pędzą do śmierci.

  18. Ludzie, którzy wykonują ten zawód muszą być niesamowicie silni psychicznie. Ja bym nie dała rady, nie mogłabym patrzeć na zmarłych ludzi. Sniloby mi się to po nocach…. Szacun

  19. Ja ubieralem babcie, i pamiętam jak nie mogłem jej założyć marynarki, to dziadek powiedział "poproś ją by Ci pomogła", i poprosiłem… Zgadnijcie, 30 minut nie wiedziałem jak ją założyć, poprosiłem ją, od razu jakoś czułem jakby babci ręką stała się lżejsza i łatwiej było ja włożyć do rękawa.

    I dużo osób mówi, że w trakcie gdy się ubiera osoby zmarle powinno się z nimi rozmawiać i prosić ją o pomoc, gdy ma się problem by ją w coś ubrać.

  20. Koleś jest w huj twardy albo chory 🙁
    Ja pierdole bije się z myślami czy mógł bym taką pracę wykonywać!?!?!
    HmmNIE za żadne pieniądze
    50000zl miesięcznie hmm naprawdę nieee:(
    Trzeba być twardzielem

  21. Az mnie dziwi, ze jeszcze nie ma komentarza na ten temat, ale w tej rozmowie padło wiele nieprawdziwych informacji. Po pierwsze – martwe ludzkie cialo to nie jest bomba biologiczna, tak samo jak bomba biologiczna nie sa zwloki krow czy swini, ktore jecie na obiad. Dotykanie, calowanie NIEZABALSAMOWANYCH ludzkich zwlok jest w 100% bezpieczne, a wyglad osoby spiacej mozna uzyskac rowniez bez balsamowania. Niezabalsamowane ludzkie zwloki moga spokojnie lezec w chlodni przez tydzien. Niestety ale przez to ze smierc w naszej kulturze jest tematem tabu, zaklady pogrzebowe zeruja na niewiedzy ludzi i oferuja im drogie i zupelnie niepotrzebne uslugi zbijajac na tym fortune. W wiekszosci przypadkow zaszycie rzuchwy zmarlego, zaklejenie oczu, makijaz oraz (uwaga: obrzydliwe) zalozenie zmarlemu pieluchy (aby zapobiec przeciekowi) w zupelnosci starcza aby bliscy mogli w godny sposob pozegnac sie ze zmarlym. W dodatku formaldehyd ktorego uzywa sie do balsamowania jest toksyczny dla pracownikow zakladu pogrzebowego oraz dla srodowiska.

  22. Bardzo ciężki temat ale z jaką niezwykłą kulturą , taktem i spokojem omówiony. Jestem pełna szacunku dla tego młodego balsamisty !!!!!

  23. Chloptasiu opowiadasz banialuki,kilkadziesiat lat temu nikt nie oczyszczal zmarlego z krwi i ludzie sie zegnali, inikt nie umieral od pocalunku.Teraz jest moda na dezynfekcje,a mowi sie ze bez tego zegnajcy zachoruja i jest forsa.

  24. Bardzo szlachetny czlowiek i ta posluga zdobywa Madrosć . Od poczatku istnienia czlowiek dokonywal tej poslugi wobec zmarlego , a dzisiaj wszyscy stali się " wieczni " bez smierci . Nie nalezy zapomnieć , ze zmarly w normalnych warunkach , w domu , pochowany w krótkim czasie , nie potrzebuje tej ceremonii . Pan przedstawil rózne , cięzkie sytuacje, gdzie jest potrzebny i z jego postawy , w sposób prosty , zachowuje się jak lekarz . Nalezne jest podziękowanie .

  25. Aż słów brak 🥰 Mam wielki szacunek dla Pana, który odważył się na tą pracę, bo wiadomo, że każdy potrzebuje takiej pomocy 😌 A dla Pana co robi wywiad 5+ ! Rzadko się zdarza widzieć wywiady prowadzone na tak wysokim poziomie ! Dziękuję bardzo!

  26. Dobry materiał, nie wiedziałam, że tak może wyglądać balsamowanie, wow. Pytanie o samochód na randki zbędne, cała reszta jak najbardziej szacunek!

  27. Az brak slow z podziwu i cieplej rozmowy z szacunkiem do zmarlych. Coz my bez pana kopa gno…u. dziękujemy

  28. Bardzo piękny temat, spokojny. Ten człowiek to Anioł, który myśli o żywych pracując nad wizerunkiem zmarłych. Pamiętam jak bałam się widoku mojej Mamy w trumnie, lecz była tak piękna… Więc to przygotowanie zmarłych jest dziś powszechne.

  29. Ja jestem ciekawa, czy była taka sytuacja, że człowiek, który leżał już w trumnie (np. była taka sytuacja, że człowiek zasnął i sie nie obudził, że było to pewnie, że zmarł) obudził się podczas mszy (?) 😛

  30. Jako opiekunka osób starszych, musiałam umyć ciało pewnej pacjentki po śmierci. Było to dla mnie ciężkie przeżycie i nie wyobrażam sobie wykonywania takiego zawodu na codzień. Odczuwam wielki szacunek do osób w tym zawodzie.

  31. Mało kto o tym myśli, ale niestety zarówno balsamacja, jak i kremacja są bardzo szkodliwe dla środowiska… Trumna nie jest hermetyczna i prędzej czy później chemikalia z zabalsamowanego ciała przedostają się do gleby, a podczas kremacji dochodzi do uwalniania ogromnej ilości szkodliwych substancji (w tym rtęci) do atmosfery. Moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem w tej kwestii jest Capsula Mundi i zastąpienie tradycyjnych nagrobków drzewami (i zamiana cmentarzy w poświęcone zagajniki)… mam nadzieję że ten pomysł się przyjmie na całym świecie i dotrze też do Polski 🤞💚

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *